🚽 Czego nocnik może nauczyć o zarządzaniu jakością…
Nie spodziewałam się, że jedną z ciekawszych refleksji o jakości przyniesie mi… wystawa nocników.
Serio😀
Na jednej z wrocławskich wystaw można zobaczyć niezwykłą kolekcję nocników, foteli toaletowych i pierwszych muszli klozetowych – od XVIII do XX wieku.
Są tam m.in.:
🏺 porcelanowe nocniki zdobione jak wazony,
👑 eleganckie fotele toaletowe przypominające królewskie trony,
🪑 bidety ukryte w stołkach,
🚿 pierwsze muszle klozetowe ze spłuczką.
I co ciekawe — wiele z tych przedmiotów w ogóle nie wygląda jak nocnik.
Wyglądają raczej jak:
🛋️ stylowy fotel,
🪵 niewinny stołek,
🏠 ozdobny mebel.
Bo projektanci sprzed 200–300 lat rozumieli coś bardzo ważnego:
👉 są funkcje, których użytkownik po prostu nie chce widzieć.
Więc je… ukrywano.
💡 I wtedy przyszło olśnienie
👉 Dobra jakość też często jest niewidoczna.
Dopóki wszystko działa:
⚙️ procesy płyną,
💻 systemy działają,
📋 standardy są przestrzegane,
…nikt nie zwraca na nią uwagi.
Ale wystarczy, że coś przestaje działać:
❌ proces się zacina,
💥 system się wysypuje,
📉 standardy znikają.
I nagle…
👉 jakość trafia na pierwsze slajdy prezentacji dla zarządu.
🚰 Trochę jak z kanalizacją.
Dopóki działa — nikt o niej nie myśli.
Gdy przestaje… wszyscy bardzo szybko zaczynają doceniać jej znaczenie.
A czy czasem nie powinno być odwrotnie?
P.S.
Czasem najlepsze przemyślenia o jakości można znaleźć w bardzo… nieoczywistych miejscach.
🚽